W języku potocznym występują frazy typu „ja tego nie rozumiem”,  które mają dosyć specyficzne, inne niż dosłowne znaczenie. Zobaczmy następujące przykłady:

  1. Zupełnie nie rozumiem, jak można jeść szpinak ( = jedzenie szpinaku mnie brzydzi)
  2. Nie rozumemiem, jak on mógł coś takiego zrobić ( = jego zachowanie oceniam negatywnie)
  3. Nie rozumiem, jak można być tak bezczelnym ( = nie akceptuję tego, że zachowuje się bezczelnie)

Na podstawie tych przykładów łatwo można pojąć, co „nie rozumiem” często znaczy. Jest to fraza służąca do wyrażania opinii, gustu („szpinak”) lub oceny moralnej (pozostałe dwa przykłady).

Zdecydowałem się poruszyć ten temat, gdyż „nie rozumiem” wydaje mi się nie tyle może niebezpieczne, co zamykające dyskusję i potencjalnie szkodliwe. Owszem, potrzebne są wyrażenia do wypowiadania naszych sądów moralnych, to całe szczęście, że istnieją. Jednak pokusiłbym się o generalną uwagę, że zachowanie innych należy oceniać z pewną wnikliwością. To, że akurat „nie rozumiemy” ich motywacji, nie musi wcale oznaczać, że działają z pobudek negatywnych, że są głupi.

Znalazłem pewien filmik, który ilustruje, o jaką postawę mi chodzi:

Ja się zasadniczo zgadzam, z wyrażoną tu przez Suzanne Marie opinią. Jednak mam wrażenie, że trochę jest zmieszana w tej zdecydowanej wypowiedzi, balansuje w ciekawy sposób na pewnej granicy, między tym co można, a nie należy w krytyce. Czasami prowadzi to do zabawnej przesady np. zdanie „ja osobiście nie lubię” to oczywista redundancja językowa. Wydaje mi się, że Suzanne Marie jednak zdaje sprawe, że ludzie „mają prawo do odmiennych opinii”, co jest otwarcie powiedziane pod koniec klipu.

Podobnie ryzykowne jest stosowanie tej frazy w odniesieniu do sztuki. Jako sympatyk jazz’u wiele razy słyszałem opinię, że ktoś „nie rozumie, jak można tego słuchać”. Tak się dodatkowo składa, że czasami podobają mi się prace malarskie i graficzne, które klasyfikuje się jako „sztuka nowoczesna”. I znowu pojawia się kontekst, w którym popularne jest powiedzenie „nie rozumiem jak można to cenić…”.

Powiedzenie „nie rozumiem, jak można” jest wygodne, bo jest jakby zasłonięciem się niewiedzą. Tymczasem w istocie oznacza, że ktoś nie rozumie i nie chce rozumieć. Zwróćmy uwagę na te dwa zdania:

  1. Nie rozumiem, jak można słuchać heavy metalu…
  2. Mimo wszystko nie rozumiem, co ciekawgo fani znajdują w heavy metalu

Pierwsze zdanie jest utrzymane w oczywistym tonie – nie lubię, nie znam, nie chcę poznać . Drugie natomiast wyraża rzeczywiste przyznanie się do niewiedzy w danym temacie. Różnica jednak jest subtelna, zwłaszcza w tekście pisanym.

Pisząc o moralnym prawie do poglądów apelowałem o to, żeby podejmować próby zrozumienia innych. Uważam, że zamknięcie się w świecie własnej głowy – własnego gustu, poglądów, światopoglądu – czyni człowieka bardzo ubogim. Znacznie lepiej formułować sądy używając takich zwrotów jak „Moim zdaniem”, „Uważam, że”, „Ja nie lubię”. Z moich obserwacji wynika, że sformułowanie „nie rozumiem, jak można” jest nadużywane, kryje za sobą postawę odcięcia od argumentów, wyraża świadomy albo podświadomy brak zainteresowania nimi.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s