Ekscentryczny milioner dyryguje orkiestrą

Jakiś czas temu usłyszałem historię „pewnego ekscentrycznego milionera, który wynajął całą orkiestrę symfoniczną, żeby wcielić się w rolę dyrygenta i odegrać swoją ulubioną symfonię”. Bardzo spodobała mi się ta anegdota, więc postanowiłem poznać więcej szczegółów. Nie było to bardzo łatwe, gdyż źródła w internecie są zamaskowane przez liczne wyniki dotyczące koncertów w wykonaniu profesjonalnych artystów. Uparte wpisywanie angielskich słów kluczowych dało jednak dobre rezultaty, a prawda okazała się mniej trywialna i znacznie ciekawsza niż to przedstawiała zasłyszana anegdota.

Dziećiństwo, młodość i 75 mln dolarów

Późniejszy milioner i dyrygent-amator Gilbert Kaplan urodził się w Nowym Jorku w 1941 r. Już od dziecka lubił muzykę i uczęszczał nawet na lekcje gry na pianinie. Nie miał jednak serca do ćwiczeń, więc rodzice, nie chcąc go zmuszać, odwołali zajęcia. W późniejszym, lecz wciąż młodym, wieku wykazywał ogromne zainteresowanie ekonomią, co znalazło odzwierciedlenie w wyborze kierunku studiów na Duke Univeristy (Karolina Północna). Gdy miał zaledwie dwadzieścia-parę lat udało mu się pożyczyć ogromną sumę pieniędzy i założyć magazyn o tematyce ekonomicznej Institutional Investor. Przedsięwzięcie okazało się ogromnym sukcesem. Choć jego osiągnięcia finansowe nie są publicznie znane, spekuluje się, że w 1982 roku sprzedał swoje akcje tej gazety za 75 mln dolarów.

Porażenie piorunem

Jednak przełomowe i znacznie bardziej interesujące wydarzenie w życiu Gilberta Kaplana miało miejsce w 1965, roku, gdy wybrał się razem z przyjacielem na próbę koncertu muzyki klasycznej do Carnegie Hall. Tego wieczoru w repertuarze była II-ga Symfonia Gustawa Mahlera.

„Wszedłem tam jako jedna osoba, a wyszedłem jako inna. To było jak porażenie piorunem” – wspominał później.

Pod wpływem wewnętrznej zmiany postanowił studiować i finalnie wykonać II-gą Symfonię Mahlera jako dyrygent orkiestry symfonicznej w pełnym składzie. Przyjaciele wspominają, że zachowywał się jak szaleniec: po niepowodzeniach związanych z próbami nauki z podręczników zaangażował dyrygenta, z którym ćwiczył po 8-9 godzin dziennie.

Po latach ćwiczeń Gilbert Kaplan czuł się już wystarczająco przygotowany. Z okazji 15 rocznicy otwarcia swojej gazety postanowił wynająć orkiestrę z chórem i solistami oraz salę w Lincoln Center (Nowy Jork), co miało kosztować 100.000 dolarów. Muzycy przyjęli propozycję, wątpiąc jednak w jego umiejętności, postawili dwa warunki: koncert odbędzie się tylko dla zaproszonych gości oraz żaden z nich nie opublikuje recenzji.

To wielkie wydarzenie

W 1982 roku dyrygent-amator wykonał z muzykami II Symfonię Mahlera dla grupy 2800 przyjaciół i znajomych, głównie związanych z Wall Street. Według wielu z nich koncert był wspaniałym wydarzeniem muzycznym. Tak ciekawego przedsięwzięcia nie udało się jednak ukryć przed dwoma dziennikarzami, którzy znaleźli się na sali. Wbrew drugiemu warunkowi muzyków w prasie można było przeczytać recenzje, co jednak zadziwiające – bardzo pochlebne.

To tylko dodało Kaplanowi skrzydeł. Oddawał się wnikliwemu studiowaniu II Symfonii Mahlera, w której chciał odnaleźć „tajemnicę życia i śmierci” oraz dawał kolejne koncerty. W następnych latach występował wielokrotnie, między innymi z Orkiestrą Wiedeńską. Moskiewską, Londyńską czy orkiestrą Opery La Scala w Mediolanie. Można nazwać go amatorem, gdyż nie odebrał formalnego wykształcenia muzycznego, ale należy zauważyć, że kierowany ogromną pasją stał się prawdziwym ekspertem.

Oryginalna batuta i manuskrypt Mahlera

Jako ciekawostkę można podać fakt, że dyrygował prawdziwą batutą Mahlera, a swoje późniejsze wykonania bazował na kupionym od fundacji oryginalnym manuskrypcie II-giej Symfonii. Posługiwał się nim tylko do studiowania dzieła, gdyż samą blisko 90-minutową symfonię podobno wykonywał z pamięci. Był jednak dyrygentem wyłącznie tego jednego utworu.

Koniec

Zmarł w 2016 roku, jako mąż, ojciec czwórki dzieci i dziadek ośmiorga wnucząt.

Wbrew przytoczonej na wstępie anegdocie, prawdziwa historia nie opowiada o wybryku szalonego milionera, ale o zdeterminowanym pasjonacie, który ciężką systematyczną pracą osiągnął życiowy sukces, spełnił muzyczne marzenia. Motyw finansowy jest oczywiście bardzo istotny dla opowieści, czyni ją zabawną, jednak nie uważam, żeby był zasadniczy.

Poniżej podaję źródła na których bazowałem pisząc ten tekst oraz materiał youtube’a z nagraniem II-giej Symfonii Mahlera w wykonaniu Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej, pod batutą Gilberta Kaplana.

Odnośniki:

Artykuł z Washington Post (po ang.)

Artykuł z Telegraph (po ang.)
Krótki wywiad z G. Kaplanem:

II Symfonia Mahlera, dyrygent Gilbert Kaplan (tylko dźwięk):

5 myśli na temat “Dyrygent jednej symfonii

    1. Trudno trafić z długością wpisu. Tekst i tak jest sporo krótszy w stosunku do artykułów na których się opierałem, może jednak rzeczywiście powinien być jeszcze bardziej zwięzły. Dziękuję za komentarz!

      Polubienie

  1. Genialny człowiek, jak ten utwór, w którym jest wszystko, rzadko spotyka się ,że w jednej symfonii gra tyle
    różnorodnych emocji…jak on mówi w wywiadzie i co go wręcz po tylu latach poraziło W Carnegie Hall.
    Może zobaczył w tej symfonii całe swoje życie, wzloty, upadki, szczęście, miłość, smutek…..
    co słychać, jak posłucha się całej.
    Mam dreszcze i dziękuję za ten wpis.
    Jakby Pan miał chwilę, prosze posłuchać pianistki Khatia Buniatishvili.
    Podaję link….. Ona dokładnie w tym wywiadzie o tym mówi.
    Brała udział w Eko Klassik 2017…Serdecznie polecam.

    khatia buniatishvili interview english

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s