Wszyscy zachwycają się jeżdżenieniem rowerem, powtarzając, że to zdrowe, ekologiczne, fajne itp. Rzadko zdarza się słyszeć, żeby podniósł się jakiś głos krytyki.  Niniejszym wpisem zamierzam wypełnić tę lukę. Mam przy tym świadomość, że porywam się tym samym na pewną świętość, jednak trudno, zaczyna się sezon, więc najwyższy czas zaatakować to dwukołowe szaleństwo.

Ja nie lubię jeździć rowerem i nie wykorzystuję go jako środka transportu. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że cenię sobie, gdy czas spędzony na przemieszczaniu się z miejsca na miejsce, jest poświęcony przemyśleniom, filozofowaniu, układaniu w głowie spraw.

Kiedy poruszam się piechotą, moje myśli mają naturalny bieg: przypominają mi się zdarzenia, przemykają troski, zjawiają się pomysły. Natomiast jazda na rowerze, szczególnie w środowisku miejskim, a w takim właśnie żyję, wymaga uwagi i ostrożności. Nie można sobie pozwolić na pełną swobodę myśli, gdy otoczenie zmienia sie szybko. Nie twierdzę, że wymyślenie czegoś w czasie jazdy rowerem jest niemożliwe – podobno Watson i Crick rozszyfrowywali strukturę DNA nawet w czasie gry w tenisa. Jednak dla mnie chód jest najbardziej zgodny z biegiem myśli, a ponadto stanowi wspaniały sposobem wypoczynku.

Uważam, że społeczny aspekt jazdy rowerem jest również kontrowersyjny. Na pewno miło jest wybrać się na wycieczkę rowerową w towarzystwie, jednak jadąc nie jesteśmy praktycznie w stanie rozmawiać, a jeżeli nawet się to udaje, to za cenę skupienia i jakości dyskusji. Bardzo ciekawe konwersacje można natomiast rozwinąć w czasie wspólnego chodu.

Nie zamierzam próbować zmieniać świata, upierać się i przekonywać na siłę. Nie zamierzam nikomu, tak na poważnie, starać się wyperswadować jazdy rowerem. Jestem jednak z zamiłowania chodziażem i moim celem jest skłonienie do refleksji, czy czasem rowerowa moda nie została doprowadzona do przesady, czy wypierając staroświeckie spacery nie pozbawia nas przypadkiem czasu na refleksję albo interesującą rozmowę.

 

 

 

6 myśli na temat “Rowerowi powiedz nie!

  1. Po przeczytaniu wstępu, przyszedł mi na myśl szereg argumentów, ale okazuje się, że nie użyłaś żadnego z nich – porównania do chodzenia się nie spodziewałam. 😉 Może dlatego, że w dzisiejszych czasach spacerowanie a już tym bardziej przemieszczanie się na piechotę to wręcz luksus. 😉 Wszystkim się spieszy, wszyscy chcę być fit i modni… Na rowerze też częściej ludzie jeżdżą żeby schudnąć, potrenować, czy w ramach hobby a nie żeby przemieścić się z punktu A do B…

    Polubienie

    1. zawracac sobie glowe tym ze jaka i na co jest teraz moda to chyba szkoda czasu.czy mozna powiedziec ze jest akurat taka moda ze teraz czesciej ludzie jezdza na rowerze aby poprawic sylwetke .ci co jezdza to wiadomo swiadomie czy nie ta sylwetke poprawiaja.to takie korzystne z pozytecznym.zamiast pedalowac w silowni to mozna jezdic na rowerze normalnie.tym samym mozna zwiedziac ciekawe miejsca i to 10 razy szybciej i wiecej niz chodzenie.a dla autora powiem ze ten tekst (Nie można sobie pozwolić na pełną swobodę myśli, gdy otoczenie zmienia sie szybko) jest bez sensu bo mozna pedalowac w silowni na rowerze stacjonarnym na przyklad jak jest zimno i slisko na dworze i nie tylko

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s